

Kto chce drugich smolić i sam się powala.
Gdy styczeń z mgłą chodzi, mokrą i wczesną wiosnę zrodzi.
W nieszczęściu przyjaciela poznasz.
Cudzymi rękami dobrze kasztany z ognia wyjmować.
Między słowem a uczynkiem góra jest pośrodku.
Kto się w maju urodzi, dobrze mu się powodzi.
Słońce jednych ogrzewa, drugich oślepia.
Co kogo nie kosztuje, tego on nie szanuje.
Na święty Walenty uciekają z domu centy.
Dwóch srok za ogon nie można trzymać.
Bogatemu diabeł dzieci kołysze.
Dnia weselnego odradza się człowiek do stanu innego.
Kto przedłuża swoją młodość, skraca starość.
Dobrą potrawę zepsujesz, gdy do złego zmierzasz.
Mąż doradza, a przy żonie władza.
Bezpieczne myszy biegają, gdy kota w domu nie mają.
W ustach niewieścich słodycz się mieści.
Kto stworzony do torby, ten kuferka nie będzie miał.

