

Macocha choćby z cukru, zawsze gorzka.
Mała iskierka wielki pożar wznieci.
Małe dzieci, mały kłopot; duże dzieci, duży kłopot.
Małe dzieci nie dają spać, duże nie dają żyć.
Małe dzieci piszczą, a duże niszczą.
Małe źródła tworzą wielkie rzeki.
Małych złodziei wieszają, a wielkim się kłaniają.
Mały deszczyk uśmierza wielkie wiatry.
Małymi rzeczami gardzić nie trzeba temu, kto się chce dorobić chleba.
Mały robak i wielki dąb strawa.
Matka daje, a macocha pyta dzieci: czy chcecie?
Ma więcej rozumu w pięcie niż kto inny w głowie.
Mądrego cudza nieostrożność ćwiczy.
Mądrego oszukać można tylko raz.
Mądrej głowie dość dwie słowie.
Mądrość największa każdego - znać dobrze siebie samego.
Mądrość przychodzi z laty, ale nie, każdy mądry, kto brodaty.
Mądry to zając, co na drugiego ogan sprowadzi.
Mąż doradza, a przy żonie władza.
Mąż i żonka to jedna kieszonka.
Mąż z żoną w dzień się pokłócą, a w nocy pogodzą.
Medard cztery niedziele podobne do siebie ściele.
Mężczyzna bywa do ożenku za młody, ale do miłości nigdy za stary.
Mężczyzna ma tyle lat, na ile się czuje; kobieta ma tyle, na ile wygląda.
Mężczyzna powinien być troszkę ładniejszy od diabła, a kobieta troszkę brzydsza od anioła.
Miasta ludźmi stoją, nie murami ani domami.
Między słowem a uczynkiem góra jest pośrodku.
Między ślepymi jednooki królem.
Milsza własna łata niż wyżebrana szata.
Miłe złego początki, lecz koniec żałosny.
Miłosierdzie okazane wilkowi jest okrucieństwem wobec owiec.
Miłość bez pieniędzy wrota do nędzy.
Miłość i zazdrość razem ze sobą chodzą.
Miłość mężczyźnie wchodzi przez oczy, a kobiecie przez uszy.
Młoda dziewczyna giętka jak trzcina.
Młodą gałąź naginaj, bo jak urośnie, nie da się.
Młodego konia stary jeździec ujeździ.
Młody chłopiec i gorąca woda, zawsze się zda.
Młody koń do boju, a stary do gnoju.
Mnich niemowny, kot nie łowny, gach wstydliwy; gracz sprawiedliwy nigdy nic nie wskórają.
Mniej szkodzi ten, co jawrnie szkodzi.
Mnisi, gdy się zejdą, mówią o kaplicach, kowale o kleszczach, krawcy o nożycach.
Moda jest jak tyran, który prawa daje.
Modli się pod figurą, a diabła ma za skórą.
Modli się ze skruchą, a kamień za pazuchą.
Modlitwą i pracą ludy się bogacą.
Morza łyżką nie przelewaj w dołek.
Morze przepłynął, na brzegu utonął.
Mowa jest srebrem, a milczenie złotem.
Mów, co chcesz, a płać, coś winien.
Mówiły jaskółki, że niedobre spółki.
Mroźny grudzień i wiele śniegu, żyzny roczek będzie w biegu.
My panu wianek na kołek, a pan nam wódki na stołek.
Myszy harcują, gdy kota nie czują.

