

Rada mocniejszego zawsze lepsza bywa.
Rano zuch, a wieczorem pod pierzynę buch!
Raz na wierzchu, raz na spodzie.
Raz w życiu kochamy i raz umieramy.
Rdza trawi żelazo, troska człowieka.
Ręka, która daje, ma wieki przyjaciół.
Rok wtedy dobry będzie, jak się w maju zawiążą żołędzie.
Rok za rokiem, jak woda potokiem.
Rosłe drzewa częściej pioruny biją.
Rozmowa, gdy jest ucieszna, to i droga przy niej spieszna.
Rozumu Bóg do urody nie przywiązał.
Rozum z latami nie idzie w parze.
Ryby, choć dobre bywają, w trzeci dzień się przejadają.
Ryby, grzyby, wieprzowina potrzebują szklanki wina.
Ryby zwykle łowią sieciami, a ludzi pięknymi słówkami.
Rzadki furman, który nie wywróci.

