

Za dziewką krowy ryczą, a za babą dzieci krzyczą.
Zając stary wywodzi w pole ogary.
Zakazany owoc najlepiej smakuje.
Zakochani oczami rozmówić się umieją.
Za króla Batorego stało się wiele dobrego.
Zamienił stryjek siekierkę na kijek.
Za nic nauka, kto Boga nie szuka.
Za ojców błędy dzieci pokutują.
Zapomniał wół, jak cielęciem byk
Zaręczyny pod płotem, a wesele potem.
Zarówno źle i wszystkim wierzyć, i nikomu
Zawsze zazdrość przy cnocie na smyczy.
Zawsze zmarszczone czoło wad oznacza wiele.
Za wysokie progi na jego nogi.
Zażywaj świata, póki służą lata.
Z bajki śmiech, z prawdy gniew.
Zbytnia polityka szczerości umyka.
Zbytnia wolność w swawolę się obraca,
Zbyt ostra ostroga niszczy konia.
Z chłopca wyrósł, a do chłopa nie dorósł.
Z chmielowej sztuki mądrzy nieuki.
Z cudzej kieszeni to świadczyć łatwo.
Z czystego źródła to i czyste rzeki płyną, a z błotnego błotne.
Zdechłego lwa i zające się nic boją
Z diabła kościelnego nie zrobisz.
Z dobrego gniazda dzieci dobre.
Zdrowie to największy majątek.
Zdrowy nie wie, jaki ma skarb.
Z dzieckiem na odpust, z mężem zazdrosnym na zabawę, to jedno.
Ze starym wielka męka, jak nie pierdzi, to stęka.
Ze wszystkich cnót siebie obdziera, kto swych rodziców nie wspiera.
Ze wszystkich świętych najlepszy Jacek, bo kto żyje dostał placek.
Zgoda buduje, niezgoda rujnuje.
Ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka.
Zima starym dokucza, a młodych naucza.
Zimę uśmierza wiosna, wiosnę lato niszczy
Z jednego drzewa krzyż i motyka.
Z kobietami wielka bieda, lecz bez kobiet żyć się nie da.
Z kurami chodź spać, z kurami wstawaj.
Zda nowina nigdy za pozno me przychodzi
Złego języka żadną nauką nie poskromisz
Zlej tanecznicy zawadza rąbek u spódnicy
Złe przychodzi prędko, a odchodzi pomału
Złe rozmowy psują dobre obyczaje.
Złe ziele najlepiej się krzewi.
Złodziej myśli, ze wszyscy kradną.
Złoto ogniem, a człowieka złotem próbują.
Złoto otwiera wszystkie drzwi.
Zły to ptak, co własne gniazdo plugawi.
Z małego strumyka będzie wielka rzeka.
Znać dobrze po mowie, co się dzieje w głowie.
Z najlepszego wina ocet naojstrzejszy.
Z niczego chałupy nie zbudujesz.
Z panną jest, jak chcesz, z wdową, jak ona chce.
Z piasku bicza się nie ukręci.
Z próżnego i Salomon nie naleje.
Z pustego kłosa pszenicy nie wymłócisz
Z rybaka, myśliwego, młynarza nie będzie dobrego gospodarza.
Z solą i żartami nie można przesadzać.
Z tłustego mięsa tłusta polewka.
Z tonącego okrętu pierwsze uciekają szczury.
Z tym rad mieszka kot w zagrodzie, kto mu się da polizać po brodzie.
Z ubioru cię sądzą, z rozumu poważają.
Z uczynku, nie ze słów, dobrego poznają.
Z wiatrem na wyścigi złe nowiny chadzają.
Z wielkiego pośpiechu narobisz waść śmiechu.
Z wielkiej chmury mały deszcz bywa,
Z wielkimi panami niebezpiecznie wiśnie jadać, bo pestki między oczy rzucają.
Z wilka nie będzie baranina, ani z psa słonina.

