

Cały świat traci, a szynkarz zawsze zarabia.
Chałupa bez płota, a baba bez chłopa to jedno.
Chcesz adwokata, sięgnij po dukata.
Chcesz być mocny, poznaj swoje słabe strony.
Chcesz córuni, pokłoń się wprzód mamuni.
Chcesz pokoju, gotuj się do wojny.
Chcesz przyjaciela stracić, pożycz mu pieniądze.
Chcesz się pożywić z diabłem, szukaj długiej łyżki.
Chcesz wiedzieć, co u ciebie w domu nowego, zapytaj sąsiada swojego.
Chcesz, żeby cię chwalono, to nie umieraj.
Chciwość miast zysku często szkodę przynosi.
Chleb z wodą życie utwierdzają.
Chłop do kielni, baba do patelni.
Chłop głupi jak osioł, chytry jak diabeł.
Chłop robotny i żona pyskata, to wezmą choćby i pół świata.
Chłop stojący wyższy jest od szlachcica na klęczkach.
Chmielu w piwie, a rozumu w głowie, gdy za mało źle, gdy za wiele niedobrze.
Chociaż niegrzecznie, ale pożytecznie.
Choćby była jakby gwiazda, bez posagu na nic każda.
Choćby była najpiękniejsza to z posagiem przyjemniejsza.
Choćby cię smażono w smole, nie mów, co się dzieje w szkole.
Choćby koza biała, byle posag miała.
Choćbyś zwiedził i pół świata, wśród obcych nie znajdziesz brata.
Choć człek ukuje ze stali, to i tak mu czas obali.
Choć ma piękne obyczaje, kto pyszny, brzydkim się staje.
Choć nie masz pieniędzy, nie pokazuj nędzy.
Choć rzucisz kota łbem do góry, to na nogi spadnie.
Choremu i złote łoże nie pomoże.
Choroba przybywa na koniu, a odczodzi piechotą.
Chory na śmierć, a zjadłby ze ćwierć.
Chory się dowie, co warte jest zdrowie.
Chrzanu nie przetrzesz, baby nie przeprzesz.
Chrzest Jana w deszczowej wodzie trzyma zbiory na przeszkodzie.
Chwal dawne czasy, ale przestawaj na teraźniejszych.
Chwal może, ale pozostań na lądzie.
Chytry z chytrym nie utworzą dobrego związku.
Ciałem stoisz w kościele, a myśl biega po ratuszach.
Ciekawość to pierwszy stopień do piekła.
Ciekawość prawd i błędów matka.
Ciepły styczeń, pożal się Boże.
Ciepły święty Jakub, zimne Boże Narodzenie.
Cierpliwością i pracą ludzie się bogadzą.
Cierpliwość wszystko zwycięża.
Ciężki kamień młyński, jeszcze cięższy stan małżeński.
Ciężko jest przeciw wiatrowi iść, ale ciężej z próżnego wiadra pić.
Ciężko z kamienia olej wytoczyć.
Cnota i pokora nie ma miejsca u dwora.
Cnota najwspanialsze szlachectwo.
Co bardziej dokuczy, prędzej nauczy.
CO bóg naznaczył, tego wiatr nie rozchwieje.
Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozłącza.
Co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr.
Co chcesz mieć tajemnego, miej u siebie samego.
Co chcesz w sekrecie mieć, nie daj się niewieście dowiedzieć.
Co cię nie parzy, na to nie dmuchaj.
Co człowiek sieje, to i żąć będzie.
Co człowiek za młodu zapracuje, to na starość znajdzie.
Co dąb, to nie brzoza, co krowa, to nie koza.
Co dla jednego dobre, dla drugiego złe.
Co dziś upuścisz, jutro nie dogonisz.
Co głupiemu po rozumie, kiedy go użyć nie umie.
Co gospodarz wozem przywiezie, to zła gospodyni garścią wyniesie.
Co innego w oczy, a co innego za oczy.
Co jeden głupi zepsuje, tysiąc mądrych nie uratuje.
Co jednemu pomaga, to drugiemu szkodzi.
Co kogo boli, o tym mówić nie woli.
Co kogo nie kosztuje, tego on nie szanuje.
Cokolwiek czynisz, czyń mądrze, a patrz końca.
Co komu los przeznaczył, tego mu nikt nie odbierze.
Co komu pasuje, panu zegarek do boku, chłopu bat do pleców.
Co komu przeznaczone, to go nie ominie.
Co kto miłuje, o tym rad tokuje.
Co lato uzbiera, to zima pożera.
Co ludziom, to i Bogu się podoba.
Co marzec wypiecze, to kwiecień wysiecze
Co masz zrobić jutro, zrób dziś.
Co ma zły początek, zły koniec weźmie.
Co mąż to wąż, co żona to cierniowa korona.
Co mąż wniesie workami, to żona wyniesie fartuszkami.
Co nie spod serca, to i do serca nie trafi.
Co od diabla wyszło, to i do diabla powraca.
Co początek ma, koniec mieć tez musi.
Co po diable w kościele, kiedy pacierza nie umie.
Co po honorze, kiedy pustki w worze
Co pokój zrodzi, to wojna wygubi.
Co po łyżce, gdy nie ma co jeść.
Co po tytule, kiedy pusto w szkatule.
Co pożyczone, to nie darowane.
Co przyda się kowalowi, niepotrzebne krawcowi.
Co przystoi młodości, nie uchodź w starości.
Co radzisz drugiemu, życz sobie.
Co raz przywarło do serca, trudno odskrobać.
Co się czynić nie godzi, to też i mówić szkodzi.
Co się odwlecze, to nie uciecze.
Co się oszczędzi na siewie, straci się na żniwie.
Co się prędko wznieci, niedługo świeci.
Co się stało, to się nie odstanie.
Co się wielu podoba, trudno sam ustrzeżesz.
Co się w pannie taiło, to się po ślubie wyjawi.
Co się źle nabędzie, rychło się pozbędzie.
Coś nagotował, to zjedz; cos nawarzył, to wypij.
Co u mądrych w myśli, to u głupich na ustach.
Co u trzeźwego na myśli, to u pijanego na języku.
Co we dnie masz na myśli, to ci się w nocy przyśni.
Co wilk złapie, próżno wydzierać.
Co w kim ganisz, to i w sobie karz.
Co Włoch, to doktor; co Niemiec, to kupiec; co Polak, to żołnierz.
Co Włoch, wymyśli, a Niemiec zrobi, to Polak kupi.
Co wolno kozłowi, nie wolno osłowi.
Co wolno książęciu, nie wolno bydlęciu.
Co wolno wojewodzie, to nie tobie, smrodzie.
Co zapłacone, musi bvć zjedzone.
Co z gęby wyleci, to i w cztery konie nie dogonisz.
Co z serca idzie, to i do serca trafi.
Co z wiatrem przyszło, to z wiatrem uleci.
Co źle czynić, to i źle mówić.
Córkę czesz, strzeż, potem zapłać
Córkę do rąk, a posag pod poduszkę.
Cóż po pięknej misce, kiedy próżna.
Cudza szkoda nie czyni mędrszym.
Cudze chwalicie, swego nie znacie.
Cudze cierpienia szybko zapominamy.
Cudze kraje chwalmy, a swoich się trzymajmy.
Cudze rzeczy lepsze się zdadzą.
Cudze szczęście bvwa solą w oku.
Cudze wady łatwiej niż swoje widzimy.
Cudze wady widzimy, swoje na plecach nosimy
Cudzymi rękami dobrze kasztany z ognia wyjmować.
Cukier na języku, żółć w sercu.
Czasem dłużej drzewa skrzypiącego niżeli zdrowego.
Czasem kowal kuje łańcuchy na własne nogi.
Czasem luty ostro kuty, czasem w luty same pluty.
Czasem luty się zlituje, że człek niby wiosnę czuje, ale czasem tak się zżyma, że
Czas i śmierć nigdy się uprosić nie dają.
Czas najskrytsze rzeczy wyjawi.
Czas utracony nigdy nie wróci.
Czasy się zmieniają i my razem z nimi,
Czego diabeł nie wie, baba mu podpowie.
Czego Jaś się nie nauczył, tego Jan nie będzie umiał.
Czego kobieta chce, tego Pan Bóg chce.
Czego lipiec i sierpień nie dowarzy, tego wrzesień nie usmaży.
Czego nie można poprawić, lepie w sobie cicho strawić.
Czego nie otworzysz kluczem, otworzysz cierpliwością.
Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal.
Czego panowie nawarzą, tym się poddani poparzą.
Czego rozum nie może, to często czas uleczy.
Czego się człowiek za młodu nauczy, to na starość znajdzie.
Czerwiec, gdy zagrzmi, gdzie zorze zachodzą, ryby się obficie urodzą.
Czerwiec mokry po zimnym maju, chłopom w jesieni będzie jak w raju.
Czerwiec mokry, zimny maj, gospodarzom pewny raj.
Czerwiec na maju zwykle się wzoruje, jego pluchy i pogody często naśladuje.
Czerwiec po deszczowym maju, często dżdżysty w naszym kraju.
Często, gdy ktoś chce poprawić, to jeszcze pogorszy.
Częstokroć błądzi ten, kto z pozoru sądzi.
Człowieka można poznać z mieszkania; jak ptaka z gniazda.
Człowiek człowiekowi nierówny.
Człowiek do pracy stworzony, a ptak do lotu.
Człowiek do śmierci się uczy i głupi umiera.
Człowiek do złego leci jako wóz z góry, a do dobrego jak wóz pod górę.
Człowiek jak kot do miejsca się przyzwyczaja.
Człowiek ma dwoje oczów, jednak nieszczęścia nie przewidzi.
Człowiek najlepiej się czuje we własnej skórze.
Człowiek nie zna dnia ani godziny.
Człowiekowi do szczęścia bardzo mało potrzeba.
Człowiek przepada, żyje gromada.
Człowiek sam sprawcą swojego nieszczęścia.
Człowiek się uczy rozumu na błędach.
Człowiek strzela, Pan Bóg kule nosi.
Człowiek umiera, urząd zostaje.
Człowiek zmienia się często, ale rzadko poprawia.
Czterdziestu Męczenników jakich, czterdzieści dni po nich takich.
Czterej najlepsi lekarze są na ziemi: umiar, radość, spokój i pieniądz w kieszeni.
Czyj byczek, tego byczek, byle nasze cielątko.
Czyj chleb jem, tego piosnkę śpiewam.
Czym góra wyższa, tym dolina głębsza.
Czym kozieł starszy, tym róg twardszy.
Czym skorupka za miodu nasiąknie, tym na starość trąci.
Czyniąc dobrze, nie bój się nikogo.

