

Daj dobremu grosz, on ci dziesięć odda.
Daj komu konia, a sam siedź w domu.
Daj komu palec, to on całej ręki sięga.
Daj kurze grzędę, a ona powie: wyżej siędę.
Dalekie rzeczy upatrujemy, bliskich nie widzimy.
Daleko kraść, a blisko się żenić.
Dal ci pięścią, oddaj mu kułakiem.
Darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby.
Dar wrogów - nie dar; szczęścia nie przynosi.
Dawniej lepiej bywało i trawa lepiej rosła.
Dąb się powalił, a trzcina pozostała.
Deszcze w świętego Floriana, skrzynia groszem wypchana.
Deszcz na świętego Wita, źle na jęczmień, źle na żyta.
Deszcz ranny, gniew panny i taniec starej baby niedługo trwają.
Deszcz w polowie listopada, tęgi mróz zimą zapowiada.
Deszczyk majowy, młodej łzy wdówy.
Dębowa wić uczy robić, natomiast brzozowa rozumu dodaje.
Diabłu i święcona woda nic pomoże.
Dla bliższej drogi z gościńca nic schody.
Dla chcącego nie ma nic trudnego.
Dla jednego mnicha trudno klasztor budować.
Dla każdej matki miłe jej dziatki.
Dla kompanii dal się Cygan powiesić.
Dla leniwego dzień jest zawsze długi.
Dla młodych taniec, dla starych różaniec.
Dla późnych gości pozostają kości.
Dla przyjaciela nowego nie opuszczaj starego.
Dla szklanki i dziewczyny nie rachuje się godziny.
Dla świętego Tomka zostanie się kromka.
Dla świętej Zosi kłos się podnosi.
Długa mowa, próżne słowa, a na krotką chęć gotowa.
Dłużnik wesoło bierze, smutno oddaje.
Dłuższa pamięć złego jak dobrego.
Dnia upłynionego i grosza marnie straconego stoma końmi nie dogoni.
Dnia weselnego odradza się człowiek do stanu innego.
Dobra Agnieszka kto z nią nie mieszka.
Dobra gospodyni ma pełno w komorze i w skrzyni.
Dobra i wdowa, gdy młoda i zdrowa.
Dobra krowa chłopu dzieci chowa.
Dobra nauka nie jest ciężarem.
Dobra opinia, połowa szczęścia.
Dobra rada nigdy nic jest za późna.
Dobra rzecz sukmana, ale nic pożyczana.
Dobra zona perła droga dana od samego Boga.
Dobra żona tym się chlubi, że gotuje, co mąż lubi.
Dobrą naukę nauczyciela złe sprawy zniszczą.
Dobrą potrawę zepsujesz, gdy do złego zmierzasz.
Dobre długo się pamięta, zle jeszcze dłużej.
Dobre dziecko słowem karzesz, złemu i kij nie pomoże.
Dobrego chwalić nie trzeba, bo się samo chwali.
Dobrego sternika niebezpieczeństwo pokaże.
Dobrego syna nigdy Bóg nie zapomina.
Dobre imię to najlepsze dziedzictwo.
Dobre imię za wielkie tytuły stanie.
Dobrej prządce nie braknie koszuli.
Dobre krótkie kazanie, a długie kiełbasy.
Dobremu wszędzie dobrze, a z lenni to i w piekle nie dogodzi.
Dobre rachunki czynią dobrych przyjaciół.
Dobre słowo lepiej gasi niż wiadro wody
Dobre słowo lepsze niż pieniądze.
Dobre wino pustoszy sakiewkę, złe żołądek.
Dobrodziejstwa piszą się na piasku, a krzywdy ryją na kamieniu.
Dobry furman w miejscu zawraca.
Dobry gospodarz nigdy nie próżnuje.
Dobry klucz każdy zamek otworzy.
Dobry krawiec to i kołkiem zeszyje.
Dobrymi chęciami piekło jest brukowane.
Dobrym szkodzi, kto złym odpuszcza.
Dobry przykład ma jednego, zły - stu naśladowców.
Dobry przykład - połowa kazania.
Dobry rzemieślnik roboty się swojej nie wstydzi.
Dobry uczynek za modlitwę stoi.
Dobry woźnica potrafi i drewnianym koniem ujechać.
Dobrze być furmanem na prostej drodze.
Dobrze ciągnie siwy, kiedy kary mu pomoże.
Dobrze ten gości traktuje, co wesołość pokazuje.
Do cnoty i sławy nikomu drzwi nie zawarte.
Do cudzego garnuszka nie zrodziła się pietruszka.
Do dziewczyny z siwą głową jak do psa z jeżem.
Do dziurawej kieszeni diabeł dziurą wleci.
Do godności nie przyjdziesz bez trudności.
Do grosza grosz, to napełni się trzos.
Dojrzały owoc nie pozostaje na drzewie.
Dojść do kłębka po końcu nici.
Do kobiety i do konia z przodu się przystępuje.
Do konia i białogłowy przystępuj śmiało.
Doktor kuruje, kiedy pieniądze czuje.
Do lepkich rąk wiele się przykleja.
Do łudzi po rozum, do matki po serce.
Domowego złodzieja nikt się nie ustrzeże.
Domowe psy dopiero się kąsały, a już się liżą.
Dom stary i żona stara częstej potrzebują naprawy.
Do nieba będzie żywcem wzięty, kto pozna wszystkie kobiety wykręty.
Do ojca po grosz, do matki po koszulę.
Dopadł kobyły i nie wie, gdzie się na niej udać.
Do pracy są zwykłe dzionki, a niedziela dla małżonki.
Dosyć ten bogaty, co miłość posiada.
Dość się poprawił, kto szczerze żałuje.
Doświadczenie cudze nikogo nie uczy.
Doświadczenie mądrym człowieka czyni.
Do świętej Jadwigi pozbieraj jabłka, orzechy i figi.
Do ubóstwa wiele dróg wiedzie.
Do Warszawy po buty, do Krakowa po żonę.
Do zdrowia dobrego trzeba serca wesoego.
Drobne prezenty podtrzymują przyjaźń.
Droga do serca wiedzie przez żołądek,
Droga to chatka, gdzie mieszka matka.
Drogo nie kupuj, darmo nie dawaj.
Drogo to sobie szacujemy, czego trudno dostajemy.
Droższa jest wolność niż drogie złote dostatki.
Drzewko za młodu prostuj, bo się potem nagiąć nie da.
Drzewo, które skrzypi, dłużej w lesie stoi.
Dużo chrabąszczy w maju, proso będzie gdyby w gaju.
Dużo wody upłynie, nim złe minie.
Dwaj kaci w jednym miasteczku się nie pożywią.
Dwa koguty na jednych nic zgodzą się śmieciach.
Dwakroć daje, kto rychło; a trzykroć, kto ochotnie daje.
Dwakroć dobrodziejstwa czyni, kto je rychło czyni.
Dwa razy daje, kto prędko daje.
Dwa razy na jednym się potknąć, nie rozum.
Dwa razy pomyśl, zanim powiesz.
Dwie baby, a jedna gęś i jarmark gotowy.
Dwie niewieście - jarmark w mieście.
Dwie roboty robić razem trudno.
Dwie tylko dobre niewiasty na tym świecie: jedna się zgubiła, a druga się znaleźć nie może.
Dwóch głupców nie tworzy mędrca.
Dwóch panówr w domu być nie może.
Dwóch srok za ogon nie można trzymać.
Dwóch śmierci nie będzie, a przed jedną nie uciekniesz.
Dym, dach dziurawy, zła żona wypędzą z domu.
Dziecię za rękę, matkę za serce.
Dzieci i długi rosną jak grzyby po deszczu.
Dzieci mają płacz i śmiech w jednej torbie.
Dzieciom, błaznom i wielkim panom wszystko wolno.
Dzieciom, księżom, kobietom nigdy dość.
Dziecko bez matki jest jak kwiat bez deszczu.
Dziecko uparte niewiele warte.
Dzień świętego Idziego, gdy się wypogodzi.
Dziesięć lat suchych tyle szkody nie zrządzi, co jeden mokry.
Dziesięć razy mierz, a raz utnij.
Dziewczyna zakochana nic zna nad sobą pana.
Dziewczyny rosną jak żydowski procent.
Dziewka nie potrzebuje pisarza, jeno gospodarza.
Dziewuszka cnota jak kula złota.
Dzięciołowi własny nos nie przeszkadza.
Dzisiaj wesele i dziś zmówiny, a za poł roku chrzciny.
Dziś człowiek żyje, a jutro gnije.
Dziś jest leśniczym, a jutro niczym.
Dziś na koniu bieży, jutro w biocie leży.
Dziś we dworze, a jutro na dworze.
Dziś zdrowy, a jutro do śmierci gotowy.

