

Gadać łatwo, ale zrobić trudniej.
Gadał dziad do obrazu, a obraz ni razu.
Ganiąc kupić, a chwaląc sprzedać.
Ganić nie jest trudno, ale zrobić lepiej to jest sztuka.
Gań krótko, chwal jeszcze krócej.
Garncarz nie musi się martwić, gdy mu się garnek rozbije.
Gdy piorą i pieką, mało się nic wścieka.
Gdy bez wiatrów luty chodzi, w kwietniu wiater nie zawodzi.
Gdy będzie zboże, znajdzie się i miara.
Gdy bieda tłoczy, przyjaciel odskoczy.
Gdy bieda wchodzi drzwiami, miłość oknem wylatuje.
Gdy bliżej świętego Jana gżegżółka zakuka, nadzieja zbóż sprzedaży pewnie nas oszuka.
Gdy Bóg dopuści, to i z kija strzał wypuści.i
Gdy Bóg zechce, to i siekiera pod ławą zapieje.
Gdy brzezina pęka, na owies ostatnia ręka.
Gdyby babcia miała wąsy, toby była dziadkiem.
Gdyby kiedy w grudniu grzmiało, wiatrów byłoby niemało.
Gdyby kózka nie skakała, toby nóżki nie złamała.
Gdyby nie było kaźni, nie byłoby bo jaźni.
Gdyby nie Kaśka, nie byłoby Jaśka.
Gdy ciepło na Dominika, ostra zima nas dotyka.
Gdy ciepło w lutym, zimno w marcu bywa. Długo potrwa zima, rzecz to niewątpliwa.
Gdy ci kobyla zdechnie, nie zapomnij zdjąć chomąto.
Gdy czerwiec chłodem i wodą szafuje,
Gdy cztery chcesz otrzymać, proś o dziesięć.
Gdy deszcz w świętego Michała, będzie łagodna zima cała.
Gdy dwóch robi to samo, to nie jest to samo.
Gdy jaskółka w kwietniu gniazdo buduje, obfite zbiory przewiduje.
Gdy jeden pies zaszczeknie, zaraz szczekają i drugie.
Gdy każdy przed swym domem zamiecie, będzie porządek na świecie.
Gdy kozła rżną, drży skóra na baranie.
Gdy krawiec za długo świętuje, rdza igły mu zepsuje.
Gdy kto honoru dostaje, odmiennym zaraz się staje.
Gdy kuchnia stygnie, stygnie i miłość.
Gdy kukułka na Jakuba kuka, w stodole będzie posucha.
Gdy ludzi się choroby imają, lekarze z tego wielki pożytek mają.
Gdy Maria Magdalena deszczem zaczyna, to zwykle deszcz dłużej trzyma.
Gdy masz miłość w sercu, stawaj na kobiercu.
Gdy Medard z deszczem przybywa, tak samo jest we żniwa.
Gdy mgła się unosi, pewnie deszczy porosi.
Gdy między mężem a żoną sprzeczka się odbywa, ty się lepiej nie odzywaj.
Gdy mróz w lutym ostro trzyma, wtedy jest niedługa zima.
Gdy nadejdzie wrzesień, rolnik ma pełną kieszeń.
Gdy na proboszcza deszcz pada, to i wikaremu krople się dostaną.
Gdy na święty Antoni pogoda, to na Piotra poleje się woda.
Gdy na święty Jerzy jeszcze nie rozkwita, się cieszy stary, chłop i kobieta, niech się
Gdy na święty Jozef bociek przybędzie, to już śniegu nie będzie.
Gdy na święty Wałek deszcze, mrozy wrócą jeszcze.
Gdy nie idzie jak się chce, trzeba chcieć jak się może.
Gdy nie ma panny; dobra i wdowa.
Gdy nie masz dobrych przyjaciół, staraj się ich dobrymi uczynić.
Gdy nie wymrozi zima, w sierpniu zbierać co ni ma.
Gdy nie zasiejem za dobrej chwili, przez całą zimę będziem pościli.
Gdy nowe nadchodzi, stare odchodzi.
Gdy ogrodnik śpi, sieje diabeł zielsko.
Gdy pasterze się sprzeczają, wilki owce porywają.
Gdy październik ciepło trzyma, zwykle bywa mroźna zima.
Gdy pieniędzy wiele, wkoło przyjaciele.
Gdy przed Zwiastowaniem żaby rechoczą to im jeszcze gęby zamarzną.
Gdy przyjdą na targ głupcy, cieszą się kupcy.
Gdy przyjdzie pycha, przyjdzie i hańba.
Gdy pusto w kieszeni i psa nie ma w sieni
Gdy rodzina żyje w zgodzie, to jej bieda nie dobodzie.
Gdy serce nie chce, rozum nie pomoże.
Gdy się baba rozpanoszy, to i diabła wypłoszy.
Gdy się Bartłomiej grzmotami głosi, grady i śniegi przynosi.
Gdy się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy.
Gdy się dobrze brzuch przepości, nie wybiera z chleba ości.
Gdv się drzewo obali, każdy wióry zbiera.
Gdy się dwaj nie zgadzają, trzeci ich pogodzi.
Gdy się dwóch spotka, trzeciego mają na ustach.
Gdy się kłócą adwokaci, diabeł honoraria płaci.
Gdy się kogoś potrzebuje, to się go pod ziemią znajduje.
Gdy się swoje psy kąsają, to się i pogodzą.
Gdy się wadzą króle, drżą zgrzebne koszule.
Gdy się wilk zestarzeje, skubie go i wrona.
Gdy się w maju pszczoły roją, takie roje w wielkiej cenie stoją.
Gdy się zbytnio trunek wzburzy, skrytości na wierzch wynurzy.
Gdy styczeń z mgłą chodzi, mokrą i wczesną wiosnę zrodzi.
Gdy szczęście zapuka, proś Boga o rozum.
Gdy święty Jerzy na białym koniu bieży, piękną wiosnę zapowiada.

